czwartek, 17 maja 2018

Mały kleks, a duża plama!

Witam was!


 Źródło

 

Mam jedno małe ogłoszenie : niedawno założyłam kolejnego bloga z opowiadaniem. Byłoby mi ogromnie miło, gdybyście zechcieli wejść, sprawdzić i skomentować!

Opowiadanie jest w całości mojego autorstwa ( pomysłu ). Chwilę czekałam, aby was o tym powiadomić, ale uznałam, że już najwyższy czas!

O czym piszę?

Pozwólcie, że wkleję informacje o blogu: 

 

Tytuł:  Sham Time
Autor:  Mien'harel
Szablon: Panda grafic
Kategoria: Szkolne, thriller, komedia, romans,





Znalezione obrazy dla zapytania księżyc w pełni
j

 TNT College to placówka znana na całym świecie. Słynie ze skutecznych metod nauczania oraz powiązań politycznych. Od lat szkołą zarządzają siostry zakonne, dbając o jej prestiż.
Studenci jednak się niepokoją. Co skrywa w sobie dziwaczny rozkład?
Maxwell wraz z przyjaciółką z dzieciństwa, Victorią, oraz przyjaciółmi z TNT College próbują rozwikłać zagadkę. Czy brat Albert, nowo mianowany następca siostry Dorotei ma z tym coś wspólnego? A sama siostra Dorotea?
 Co skrywa się za wysokimi murami uczelni?

Victoria Läckberg doczekała się nawet Fan-artu!


https://pre00.deviantart.net/2537/th/pre/i/2018/111/c/4/12_by_versovie-dc9erec.jpg

 Na blogu znajdziecie również one-shoty ( bądź two-shoty ) oraz wiersze!

Na razie opublikowany został prolog. Rozdział 1 już w drodze! :D

Polecam zwłaszcza fanom  akcji, kryminału i ( uwaga ) romansu w wersji dziewczyna-dziewczyna, a także komedii.

Dla zachęty wstawiam również kawałek Prologu:

 

 Victoria zdecydowanie miała w sobie to „coś".
 Wyobraź sobie, drogi czytelniku, osobę o nieposkromionej chęci realizacji. Szalonej osobowości. Potrzebie niesienia pomocy. Wręcz bezczelnie ambitną.
A teraz przenieś to wszystko na postać.
Zamknij oczy.
Długie, kasztanowe włosy.
 Ciemne, okrągłe oczy.
Brzmi dobrze, racja?
By zachować pozytywnie wywarte wrażenie, należałoby poprzestać na wymienionych punktach.
 Lecz cóż byłby ze mnie za narrator, gdybym skrywał przed tobą prawdę?
 Tak więc, Victoria zdecydowanie posiadała w sobie to „coś".
 Jednak tym „czymś" zdecydowanie nie był wygląd.
 — Vicky?
 Dziewczyna spojrzała na rozmówczynię. Siedząc na miejscu pasażerskim, czuła się cokolwiek nie na miejscu. Przyzwyczaiła się do tylnych siedzeń, gdzie w spokoju mogła obserwować pozdrawiające ją lasy. W myślach wielokrotnie przeklinała Patrika i jego pracę dorywczą.
 „Kiedyś cię dorwę, Patrik. Dorwę, ubiję, zakopię i ponownie ubiję".
Czasami było to: „ Boże, za jakie grzechy", a niekiedy „muszę kupić nową pastę. Cuchnie mi z buzi."
 — Tak?
 Spojrzała niecierpliwie na rodzicielkę. Krótko ścięte włosy, zawijane przy końcach, delikatnie łaskotały jej blade policzki. Chwyciła jasny kosmyk i włożyła go za ucho. Nie spuszczając wzroku z drogi, cicho zapytała.
 — Jesteś pewna, że chcesz tam jechać? Jest przecież wiele uczelni, które cię przyjmą. Masz takie dobre oceny, wiesz. Nie musisz się ograniczać.
Victoria skubała niedbale rękawy przydługiego, białego swetra w niebieskie kropki. Spuściła głowę udając, jak bardzo wciągnęło ją nowe zajęcie.

 A gdzie możecie znaleźć te wszystkie cudeńka?

A no tu: www.sham-time.blogspot.com

Liczę, że wam się spodoba!

Do napisania!

 

środa, 25 kwietnia 2018

Diabolik lovers Haunted Dark Bridal Kanato Dark 02

Witam po małej przerwie w tłumaczeniu!

Mogę się bardzo łatwo wytłumaczyć:

a) autorka, od której brałam tłumaczenia z yt, nagle usunęła wszystkie filmiki. Ww związku z tym musiałam szukać nowego, wiarygodnego źródła tłumaczenia.

b) telefon, na którym zapisane miałam tłumaczenie, został zawieszony, a głupia ja ( oczywiście ) nie pomyślała, by uprzednio wysłać tłumaczenie na e-maila, nim oddam go do naprawy.Ale już jestem i ruszamy z kolejnym tłumaczeniem.

P.s ja już NIE WIEM, co tłumaczę. Ostrzegam, że ścieżka Kanato to jak jazda na kolejce górskiej bez zabezpieczeń. Mózg mi się slansował.
Miłego czytania ( i komentowania!)
P.P.S jesli macie znajomych/towarzyszy/ sąsiadkę to koniecznie dajcie cynka ( na blogu, w wiadomości, whatever ) o moim tłumaczeniu. Zależy mi na większym odbiorze, by również inni mogli mieć radochę z czytania ulubionej gry!
Oprócz tego, zmieniłam nieco przebieg tłumaczenia - od teraz tłumaczę dobry i zły wybór postaci ;>

 Diabolik lovers
Dark 02

środa, 11 kwietnia 2018

Rozdział 5. Kolejne wspomnienia

Witam!

Ależ my się dawno nie widzieli! Z góry przepraszam za długą przerwę, spowodowaną brakiem czasu. Ale już jestem i to z nowym rozdziałem!
Odnajdziecie w nim natłok myśli i wspomnień o tym, kim naprawdę jest Yukiji. 
Jak zwykle, liczę na wasze komentarze i opinie :D

P.S Rozdział pragnę zadedykować moim nowym czytelnikom ( dziękuję!) oraz Mangle. Kiedy wrócisz? Troszku tęskni mi się za Vivi ;'(



https://orig00.deviantart.net/c1b8/f/2018/025/a/c/ptaki3_by_mechanicpigeon-dc14mw7.png

"Laleczka z saskiej porcelany
Twarz miała bladą jak pergamin
Nie miała taty ani mamy
I nie tęskniła ani, ani" -
Anna Patrini

Spoglądała w zwierciadło mrużąc jednocześnie swoje jadowicie zielone oczy. Przeczesała szczupłymi palcami włosy, pasmo po paśmie, a postać w lustrze zrobiła dokładnie to samo. Uśmiechnęła się frywolnie. Naprawdę było na co popatrzeć.
 Arystokratka otworzyła szufladę i wyjęła mały grzebień z kości słoniowej. Na jego grzbiecie mieniły się srebrno-zielone kamienie szlachetne, głownie szmaragdy i drobiny topazu. W ciszy badała dłońmi jego nieco chropowatą strukturę.
Poprawiła głęboki dekolt atłasowej sukni w kolorze ciemnego burgund. Przygładziła fałdki i zawiniętą w niektórych miejscach koronkę.
Ciszę w komnacie wypełniło nagle delikatne pukanie. Zza drzwi wyjrzała ubrana w czarną suknię i biały fartuch służka. Miała spuszczoną głowę, na niej czepeczek, dłonie zaś splotła ze sobą. Dygnęła.
 Panienko?
 Pani niechętnie odwróciła wzrok od lustra.
 Słucham?
Nowo przybyła podeszła niepewnie i przekazała swej pani zapieczętowany list.
  List od... niego.
 Pani uniosła brwi. W milczeniu przyglądała się pieczęci. W końcu wyłamała ją i zaczęła czytać. Gdy skończyła, włożyła list do szuflady i zamknęła ją na klucz. Z twarzy szlachcianki nie schodził uśmiech.
— Widzę, że to coś miłego, skoro się panienka uśmiecha. Mam nadzieję, że wszystko w porządku.
— W jak najlepszym.
Ponownie spojrzała w zwierciadło. Chwyciła grzebień w dwa palce.
— Panienka pozwoli, że ja się tym zajmę.
Skinęła głową. Poczuła dotyk służki. Ta wydzielała pojedyncze pasma włosów i dokładnie rozczesywała.
— Panienka ma takie piękne włosy...
Nie odezwała się. Doskonale o tym wiedziała. Wyjątkowo dumna była z ich barwy - ciemnego burgund, który wręcz zlewał się z suknią. Nie musiała nawet ich pudrować, o peruce nie wspominając.
Trwały tak przez chwilę w milczeniu.
Była taka... piękna. Zasługiwała na najlepszego. Najbogatszego. Tata zawsze to powtarzał. A ona wierzyła mu, co do słowa.
— Oh, panienko! Cóż to? — Mówiąc, służka wskazała pozytywkę. Ujmującą, porcelanową baletnicę. — Czyżby kolejny zalotnik?
— Wspaniała, nieprawdaż? — odpowiedziała pytaniem Pani. Nie musiała tłumaczyć się przed zwykłą służącą, zamiast tego opuszkami palców zaczęła gładzić twarzyczkę laleczki.
— Mono, jak sądzisz…— W dalszym ciągu zajmowała się pozytywką .— Czy… czy mój ojciec…
— Niech panienka tak nawet nie myśli! — Mona zaczęła wsuwać spinki, następnie chwyciła za pomadę.
— Nie, Mono — Pani przerwała czynność uniesieniem dłoni — Wiesz, że jej nie toleruję.
Ciche „wybacz, pani” przeszło przez zaciśnięte wargi Mony. Ręka z grzebieniem zadrżała. Mocno pociągnęła za włosy.
Szlachcianka syknęła. Wstała, odebrała służce grzebyk i chwyciła ramię Mony. Wzmocniła uścisk.

środa, 14 lutego 2018

Diabolik Lovers Haunted Dark Bridal Kanato Dark 01 PL

Witam w kolejnej części tłumaczenia DL!
Ogłoszenie: zaczęłam "współpracować" ze stronami Diabolik lovers Polska  oraz Diabolik lovers #PL na facebooku. Dzięki temu, w ciągu tygodnia poprzednie tłumaczenie zaliczyło 260 wyświetleń, a jednego dnia było to nawet 180. Dziękuję!
Proszę natomiast o komentarze.  
Pamiętajcie, że robię to dla WAS, więc każda opinia jest mile widziana, a nawet konieczna, abym ruszyła tyłek i wzięła się za tłumaczenie. Przetłumaczenie jednego odcinka, wraz z edycją tekstu i POPRAWKAMI (a sporo ich ) zajmuje średnio 2 godziny. W tym czasie mogłabym wykuć do porządku fizykę, biologię czy historię i tym podobne, ale poświęcam czas na mniej istotne sprawy. Tak więc choć jedno zdanie typu "fajne, czekam na więcej!" przy każdym poście naprawdę mnie zmotywuje, a i dla was nie jest to problemem.
No, ale koniec trucia! Zapraszam do czytania! 

Znalezione obrazy dla zapytania diabolik lovers kanato dark 01

Kanato

Dark 01 



Yui: Ah, dzień dobry, Kanato-kun. Zgaduję, że wstałeś jako pierwszy.
Kanato:... Co robisz?
Yui: Wiesz, przyszłam przygotować śniadanie.
Kanato: A gdzie jest moje?
Yui: Ty... Chcesz zjeść posiłek?
Kanato:.... ....  Dlaczego nie? Też chciałbym zjeść śniadanie.
Yui: Huh....? No dobrze, ale, Kanato-kun, jadasz w ogóle śniadania?
Kanato:*wzburzony* Oczywiście, że tak.

środa, 7 lutego 2018

Rozdział 4 Nowe odkrycie



https://orig00.deviantart.net/c1b8/f/2018/025/a/c/ptaki3_by_mechanicpigeon-dc14mw7.png 
„Niebo niczym szkło,
a żywot skończę swój
pozostanie częścią mnie.
Szklane niebo, chłód,
pęknięty już
obraz mnie [...]
Niebo niczym szkło, rozpościera się
nade mną."*


 Drgnęłam. Czyjś cichy szept wywabił mnie z okowów przeszłości.
  — Oi, długo jeszcze?
Uniosłam głowę i napotkałam zniecierpliwione spojrzenie jadowicie zielonych tęczówek. Ayato przystanął przed moją ławką i podparł ręce na biodrach.
Zerknęłam na pozostałych. Powoli opuszczali miejsca, by przejść do innej klasy.
Nie słyszałam dzwonka. Niczego.
Jak?
Chwyciłam zeszyt oraz książkę, a następnie upchnęłam w aktówce. Ayato przez jakiś czas nie spuszczał ze mnie wzroku.
 Nagle spojrzał gdzieś w bok. Wykorzystałam sytuację i dyskretnie wsunęłam dziennik pod koszulę, wsuwając go za pasek spódnicy i dokładniej nakrywając marynarką. Wstałam z miejsca, pilnując, aby notes nie przebijał spod materiału.
  — Nie, nie. Po prostu się zamyśliłam.
Prychnął. Skręcił raptownie w stronę wyjścia, nie zważając, czy w ogóle za nim idę.
A poszłam.
Rozejrzałam się po korytarzu. Ciepły, żółtawy odcień ścian, podłoga wyłożona kafelkami o kawowym odcieniu oraz kryształowy żyrandol wiszący w głównym korytarzu sprawiały przyjemne dla oka wrażenie. Na mojej twarzy wykwitł delikatny uśmiech.
Tak dawno.
Dawno.
Nie pamiętałam.
Straciłam Ayato z oczu. Przebyłam pozostałą część korytarza i zatrzymałam się przed schodami.  Pogładziłam palcami zimną powierzchnię balustrady. Nie wiedziałam, gdzie iść. Co zrobić.
Posłuchałam instynktu, który mówił, żebym dotarła na górę. Daleko.
Bardzo.
Było coraz wyżej. Pierwsze piętro. Drugie.
Trzecie.
Znowu liczby. Mogłam delektować chwil, gdy cyfry niepostrzeżenie przenikały ku myślom.
Światło w holu wydawało się... bledsze. Panowała absolutna cisza. Żadnej żywej duszy. Wyciągnęłam dziennik spod koszuli i szybko wsunęłam do neseseru.
Niepewnie, trzymając teczkę w obu dłoniach, ruszyłam przed siebie. Stukot obcasów pozwalał choć na chwilę odprężyć spięte ciało.
 Raz. Dwa.
Zmarszczyłam czoło. W powietrzu poczułam dziwny odór. Zapach...
Śmierci...